Janowski o PGE Narodowym: przechodzą mnie tam ciary

Już w najbliższą sobotę 12 maja na stadionie PGE Narodowym zainauguruje tegoroczny cykl Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu. W stawce 2018 Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland znajduje się aż pięciu Polaków. Wśród nich jest Maciej Janowski, który w ubiegłym roku zajął w Warszawie drugie miejsce. – Damy z siebie wszystko – zapewnia reprezentant Polski.

13 maja 2017 roku odbyła się ostatnia edycja Speedway Grand Prix of Poland. Najszybszym zawodnikiem tamtej imprezy był Fredrik Lindgren, a najlepszy z Polaków Maciej Janowski był drugi. W sobotę żużlowiec, reprezentujący na co dzień BETARD Spartę Wrocław będzie chciał ten wynik poprawić. – Oby w tym roku było tak samo szybko jak w zeszłym, a może i lepiej – życzy sobie Janowski przed inauguracją cyklu. – Zobaczymy jak będzie, nie stresuję się tą pierwszą rundą jakoś szczególnie. Na pewno pojedziemy bardzo zmotywowani i damy z siebie wszystko. Oby tylko szczęście dopisało – dodaje.

Czy zawody na stadionie PGE Narodowym wywołują u Janowskiego jakieś szczególne doznania? – Na pewno tak jest. Tam dopinguje nas 50 tysięcy ludzi, więc od razu na prezentacji po plechach przechodzą ciary. Postaram się jednak dobrze do tego wszystkiego podejść i przede wszystkim ze spokojną głową – zaznacza żużlowiec.

2018 Boll Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland rozpoczyna tegoroczną batalię o medale mistrzostw świata na żużlu. Jaki jest cel minimum teamu Macieja Janowskiego? – Cel minimum na ten sezon jest taki, żeby było troszeczkę lepiej niż w ubiegłym sezonie (śmiech) – mówi nam żużlowiec, który zmagania w 2017 roku zakończył na czwartej pozycji. – Zobaczymy jak będzie. Ja nie lubię za bardzo mówić przed sezonem i obiecywać coś przed startem rozgrywek Grand Prix. Mam tylko nadzieję, że moja forma będzie wystarczająco dobra, żeby ścigać się o jak najlepsze miejsca – zakończył reprezentant Polski.

fot. Sebastian Maciejko