SoN: WOFFINDEN SHOW! BRYTYJCZYCY NAJLEPSI W PIERWSZYM FINALE. CO Z TĄ POLSKĄ?

Nie Polacy, nie Australijczycy, czy Rosjanie, a Brytyjczycy okazali się najlepsi na półmetku pierwszego w historii finału Speedway of Nations. W piątkowym turnieju na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu Anglicy zdobyli 25 punktów i z pozycji lidera rozpoczną sobotnią, drugą odsłonę zmagań. Kapitalne zawody zaliczył Tai Woffinden, zdobywca 18 oczek. Słabiej niż oczekiwano spisali się Polacy.

– Nie ma co komentować formuły turnieju, trzeba jechać – stwierdził przed pierwszą odsłoną finału goszczący w studiu Canal+ Piotr Protasiewicz, dając do zrozumienia, że mimo wielu nieprzychylnych komentarzy w finale Speedway of Nations jest się o co bić. Podobny nastrój udzielił się też polskiej kadrze i Markowi Cieślakowi, który nie ukrywał zdenerwowania i faktu, że na kolejnym trofeum w reprezentacyjnej kolekcji bardzo wszystkim zależy. W przeciwieństwie do minionych turniejów o Drużynowy Puchar Świata, we wrocławskim finale SoN trudno było szukać murowanego faworyta.

Już pierwszy wyścig udowodnił powyższą tezę. Patryk Dudek wjechał w taśmę i został wykluczony, a na dodatek wraz z Maciejem Janowskim otrzymali od sędziego ostrzeżenie, więc obaj do końca zawodów musieli z większym natężeniem radzić sobie z nerwami na starcie. W efekcie Polacy po dwóch seriach startów mieli na koncie tylko 6 punktów, a świetne wejście w turniej zanotowali Rosjanie z Artemem Lagutą na czele. Ogromny pech na samym początku dotknął Niemców. W karambolu spowodowanym przez Martina Smolinskiego mocno ucierpiał Kai Huckenbeck, który musiał udać się do szpitala. Tym samym Smolinski w duecie z Michaelem Hartelem zostali nominowani do miana dostarczycieli punktów. Nic jednak z tych rzeczy, bo w dwóch kolejnych swoich startach niemiecki żużlowiec Falubazu odebrał punkty najpierw Dudkowi, a później zawodnikowi miejscowej Sparty – Maxowi Fricke. Show skradł jednak zupełnie ktoś inny…

– Na tak dobrym torze jeszcze w tym roku się nie ścigałem – powiedział w wywiadzie telewizyjnym Tai Woffinden. Brytyjczyk dzielił i rządził na „swoim” torze, a co istotniejsze znakomicie prowadził swojego „doparowego” Roberta Lamberta. Dzięki temu Brytyjczycy po 12. biegach objęli prowadzenie i stawali się pretendentami do jazdy w sobotnim finale. Swoją moc zaprezentowali szczególnie w biegu z… Polakami, których bez większych kłopotów pokonali podwójnie.

Żużlowcy Marka Cieślaka spisywali się przeciętnie. Janowski, który jako jedyny wygrywał biegi indywidualnie, w drugiej części mocno spuścił z tonu, a w 15. wyścigu Dudka zastąpił Maksym Drabik i nieco ożywił wrocławską publiczność, ambitnie walcząc z Fredrikiem Lindgrenem. Ostatecznie Polacy na finałowym półmetku zaprezentowali się dużo poniżej oczekiwań. Biało-czerwoni okazali się lepsi jedynie od Niemców, gromadząc tyle samo punktów co Australijczycy. Górą fenomenalni w piątek Brytyjczycy. Zespół Aluna Rossitera rozpocznie sobotnie zmagania ze znakomitej pozycji wyjściowej, mając 2 punkty przewagi nad reprezentacją Rosji.

Już w sobotę starcie numer 2!

Wyniki 1. finału Speedway Of Nations we Wrocławiu:

1. WIELKA BRYTANIA: 25
Tai Woffinden 18 (3, 3, 3, 3, 3, 3)
Craig Cook (-, 0, -, -, -, -)
Robert Lambert 7 (1, 1, 2, 2, 1)

2. ROSJA: 23
Artem Laguta 17 (3, 3, 2, 3, 3, 3)
Emil Sayfitdinov 6 (2, 1, 0, -, 1, 2)
Gleb Chugunov 0 (0)

3. DANIA: 20
Michael Jepsen Jensen 12 (3, 1, 2, 2, 3, 1)
Kenneth Bjerre 8 (2, 2, 0, 1, 1, 2)
Fredrik Jakobsen (ns)

4. SZWECJA: 16
Fredrik Lindgren 13 (2, 2, 2, 1, 3, 3)
Antonio Lindbeack 3 (d, 0, 1, 2, 0, 0)
Joel Kling (ns)

5. AUSTRALIA: 15
Jason Doyle 13 (3, 1, 3, 3, 1, 2)
Max Fricke 2 (1, 0, 1, 0, 0, 0)
Jaimon Lidsey (ns)

 6. POLSKA: 15
Maciej Janowski 9 (2, 3, 3, 0, 1, 0)
Patryk Dudek 3 (t, 1, 1, 1, -, -)
Maksym Drabik 3 (2, 1)

 7. NIEMCY: 12
Kai Huckenbeck 0 (-, -, -, -, -, -)
Martin Smolinski 11 (w, 2, 2, 3, 2, 2)
Michael Hartel 1 (1, 0, 0, 0, 0, 0)

fot. Wojciech Tarchalski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *