Unia pogodzona z porażką w Grudziądzu. Teraz misja Gorzów!

W to, że Grupa Azoty Unia Tranów przegra we Wrocławiu nikt raczej nie wątpił, ale słaba postawa beniaminka w Grudziądzu była dla tarnowskich kibiców mocno rozczarowująca. Strata punku bonusowego na rzecz głównego rywala w walce o utrzymanie musiała boleć, ale zespół skupia się już tylko na ważnym meczu z Cash Broker Stalą Gorzów.

Przypomnijmy. W kluczowym dla rozstrzygnięć w dole tabeli PGE Ekstraligi meczu 9. kolejki MrGarden GKM Grudziądz pokonał Grupę Azoty Unię 52:38 i zdobył także punkt bonusowy. – Od meczu w Grudziądzu minęło już trochę czasu. Czuliśmy wielki zawód po tamtym spotkaniu. Pogubiliśmy małe punkty i trudno. Nie załamujemy się i walczymy dalej. Najważniejsze są mecze u nas – przekonuje szkoleniowiec Unii Paweł Baran.

Żużlowcy z Tarnowa w dziwny sposób tracili – wydawałoby się – dość łatwe punkty. – Kenneth jadąc na prowadzeniu sam się przewrócił, a potem nie mógł już skutecznie walczyć. Dodatkowo zamieszanie z Arturem Mroczką i Krystianem Pieszczkiem na wyjściu z łuku. Decyzja została podjęta taka, a nie inna (Mroczka został wykluczony przyp. red.). Podobna sytuacja była w meczach u nas, gdzie Artur miał dwie sytuacje, raz jechał „po dużej”, drugi raz „po małej” i w obu został wykluczony, więc nie wiem jaka jest konsekwencja w wykluczaniu zawodników – zastanawia się Paweł Baran.

Teraz przed beniaminkiem bardzo ważna rywalizacja na własnym torze z Cash Broker Stalą Gorzów. Czy sztab trenerski planuje dodatkowe działania motywacyjne? – Ciężko tak naprawdę mimo tak ważnego meczu zmieniać coś w przygotowaniach. To może przynieść zupełnie odwrotny efekt – mówi opiekun tarnowian. – Trzeba do tego podejść normalnie, sprawdzonymi metodami. Zawodnicy doskonale wiedzą o co jadą, to nie są małe dzieci, którym trzeba tłuc do głowy: „pamiętaj my musimy wygrać”. Nie ma czegoś takiego. Ktoś patrząc z boku może sobie wyobrażać, że wziąłby pałkę gumową i zaraz zawodnik zacząłby jechać. To są zawodowcy – zaznacza.

Zdaniem trenera Unii podobnie wygląda sytuacja z obcokrajowcami, którzy doskonale zdają sobie sprawę z wagi kolejnego spotkania. – Żużlowiec czuje o co jedzie w danym meczu. Nie ma znaczenia, czy jest z Danii, czy ze Szwecji, przyjedzie sobie zrobić punkty i jest mu wszystko obojętne. U nas obcokrajowcy mają tę świadomość, że są potrzebni zespołowi i każdy, także kibice liczą na ich punkty – kończy Paweł Baran.

Mecz Grupa Azoty Unia Tarnów – Cash Broker Stal Gorzów zostanie rozegrany w niedzielę 29 lipca o godzinie 17:00.

fot. Sebastian Maciejko

Czytaj także na przeglądsportowy.pl