Wskazówki dotyczące automatów do wygrania 2026

  1. Jak Gra Się W Bingo: Zoom Roulette robi to dzięki grafice 3D.
  2. Nowe Kasyna Online 2025 - Po prostu nie mogliśmy pominąć najdłuższego meczu w historii Wimbledonu.
  3. Forum Kasyna Internetowe: Trudno jest zaniżyć ryzyko, jakie może stwarzać hazard dla osoby, poza tylko krótkotrwałą utratą niewielkiej kwoty pieniędzy.

Wartość kart w blackjacku 2026

Billion Casino No Deposit Bonus
Postępuj zgodnie z instrukcjami w poniższej sekcji, aby uzyskać bezproblemową obsługę.
Internetowe Casino Opinie
Ta 5-bębnowa, 20-liniowa gra jest osobliwa i zabawna, a jednostki mają szansę na duże wygrane.
Zeskanowane Zdjęcie paszportu, dowodu osobistego lub prawa jazdy.

Aplikacje na sloty na prawdziwe pieniądze

Betamo Casino 50 Free Spins
Jest ona dostępna na wszystkie urządzenia mobilne..
Automat Do Gier Bullseye Gra Za Darmo Bez Rejestracji
Jedną z najbardziej znaczących zalet gier stołowych online jest długość każdej gry, a znajdziesz jedną z ulubionych Kanadyjskich wersji-European Roulette.
Gry Darmowe Jackpot

Nie w niedzielę, a w poniedziałek poznaliśmy skład tegorocznego finału Nice 1. LŻ. Sensacji nie było, choć Grupa Azoty Unia Tarnów nie bez problemów pokonała na własnym torze Orzeł Łódź 49:41. Na drodze do PGE Ekstraligi stoi już tylko gdańskie Zdunek Wybrzeże, które bez większych przeszkód uporało się z Lokomotivem Daugavpils.

Tym razem pogoda okazała się łaskawa. Po niedzielnych, obfitych opadach deszczu drugi półfinał Nice 1. LŻ zdecydowano rozegrać w poniedziałek. To był trafny wybór, bo mecz odbył się w słonecznej aurze, a starannie przygotowywana od rana nawierzchnia pozwalała na bezpieczne ściganie.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Orzeł stawił się w Tarnowie w możliwie najmocniejszym zestawieniu, z Handsem Andersenem i Rohanem Tungate’m na czele. Wobec niepewnego atutu własnego toru, sprawa awansu wcale nie była tak oczywista. Przypomnijmy tylko, że łodzianie dość mocno postawili się Unii w rundzie zasadniczej, kiedy prowadzili aż do 12. Biegu, ale ostatecznie przegrali 41:48. Obawy kibiców Unii nie były bezpodstawne. Mimo wygranego podwójnie pierwszego biegu przez duet Ljung – Jamróg, inauguracyjną serię startów wygrali goście. Prowadzenie Orła 13:11 po czterech biegach wprawiło miejscowych fanów w osłupienie. To zasługa przede wszystkim juniorów gości, którzy wygrali 5:1 bieg młodzieżowy, a Potoniec dołożył jeszcze jedno oczko w wyścigu 4. Bardzo słabo prezentował się przede wszystkim najlepszy junior rundy zasadniczej Patryk Rolnicki, który w sumie wywalczył na rywalach tylko jeden punkt.

W drugiej serii gospodarze odrobili starty i ponownie objęli prowadzenie. Po burzliwej naradzie w swoim boksie, 5. bieg wygrał Mroczka, a za nim do mety przyjechał Czaja i Unia osiągnęła dwupunktowe prowadzenie. W 7. wyścigu fantastyczną jazdę ponownie zaprezentował młodziutki Jakub Miśkowiak, który nie dość, że poradził sobie z Jamrogiem, to jeszcze przez cały dystans gonił Ljunga. Trener Ślączka nie czekał z decyzjami i ambitnego juniora wstawił w następnym biegu zamiast jego wujka Roberta. Jakub Miśkowiak zdobył swoje kolejne dwa punkty i był wiodącą postacią swojego zespołu. Mimo to, w drugiej części meczu Unia spisywała się już lepiej. Początkowe problemy z dopasowaniem się do zmienionej nawierzchni zniknęły. Efekt? Po 10. biegu gospodarze prowadzili już ośmioma punktami.

Orzeł stosował roszady taktyczne. Słabo spisujących się Mazura i Łoktajewa zmieniali znów Jakub Miśkowiak i Tungate. Obok chwalonego już wyżej juniora to właśnie Tungate sprawiał gospodarzom najwięcej problemów. Po 12. wyścigu goście zmniejszyli straty do sześciu oczek. Mroczka przegrał start z parą Miśkowiaków i próbując odbić obie pozycje na jednym łuku, wykręcił bączka i został wykluczony. Osamotniony Kacper Konieczny nie miał szans w powtórce i łodzianie złapali kontakt. W 13. biegu znów pojechał starszy z Miśkowiaków i wygrał z dużą przewagą przed Czają. Trzeci przyjechał Tungate i Orzeł przerywał już tylko 37:41. O awansie do finału Nice 1. LŻ decydowały więc biegi nominowane.

Sprawa rozstrzygnęła się już w pierwszym z nich. Para Jamróg – Ljung wystrzeliła spod taśmy i bez najmniejszych problemów dowiozła awans do mety. Finalnie Grupa Azoty Unia Tarnów po nerwowym dla siebie meczu pokonała ambitnie walczącego Orła Łódź 49:41.

GRUPA AZOTY UNIA TARNÓW: 49
ORZEŁ ŁÓDŹ: 41

UNIA: Peter Ljung 12 (3, 3, 3, 0, 3), Jakub Jamróg 8+2 (2*, 1, 0, 3, 2*), Artur Mroczka 5+1 (0, 3, 2*, w), Artur Czaja 9+1 (2, 2*, 3, 2, 0), Kenneth Bjerre 12 (3, 2, 3, 1, 3), Kacper Konieczny 1 (0, 0, 1), Patryk Rolnicki 2 (1, 0, 1).
Trener: Paweł Baran

ORZEŁ: Robert Miśkowiak 7+1 (0, 0, -, 3, 3, 1*), Edward Mazur 2 (1, 1, 0, -, -), Aleksandr Łoktajew 3+1 (1, 1, 1*, -), Rohan Tungate 13 (3, 3, 2, 2, 1, 2), Hans Andersen 4 (2, 0, 1, -, 1), Jakub Miśkowiak 9+1 (3, 2, 2, w/u, 2*, 0), Arkadiusz Potoniec 3+2 (2*, 1*, 0).
Trener: Janusz Ślączka

Najlepszy czas: 69,89 s (R. Tungate w 6. biegu)
Widzów: ok. 2500
Sędzia: Piotr Lis (Lublin)

Czytaj także na przeglądsportowy.pl

fot. Mateusz Dzierwa

Rate this post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie