Felietony

Po mojemu (18): LSD, czyli Leszek Demski Superstar

Już dawno nie nagrywaliśmy naszego autorskiego magazynu, który – jak pewnie niektórzy z was wiedzą – jest pierwszym w całości prowadzonym w ramach łączności online. #LSD było cool zanim przyszła pandemia. Teraz zastanawiam się, czy nie zmienić rozwinięcia tego skrótu. W niedzielę, w magazynie PGE Ekstraligi na odległość rozmawiano z szefem sędziów, panem Leszkiem Demskim […]

Z. Dziopa: przepis o “gościu” bardziej krzywdzi niż ułatwia [Felieton]

Rok 2020 jest dziwny i to na wielu płaszczyznach. O piętrzących się absurdach i problemach, z którymi zmagamy się w tym roku można napisać esej. My jednak trzymamy się spraw związanych z czarnym sportem, z którym ostatnio też bywa różnie. Poniżej będę narzekać na jeden z nich. Zaopatrzcie się w kawusie i wczytajcie się w […]

Po mojemu (16): czas wyciągnąć wnioski, odc. 4520

Źle to wszystko wyglądało. Chyba nawet największy analityk żużlowych historii musiał niejednokrotnie drapać się po głowie. Podczas gdy widzowie czekali na restart spotkania w Grudziądzu, na torze traktorzysta przesiadał się z traktora na polewaczkę i odwrotnie. Brakowało jedynie przyspieszonego tempa i ścieżki dźwiękowej z Benny Hilla. A sędzia? Sędzia to dopiero ma teraz przeje przechlapane.

Apator wygrał, bo ma zespół ekstraligowy. GKM potrzebuje wstrząsu

fot. Paweł Wilczyński

Pod względem emocji ten weekend należał do eWinner 1. Ligi Żużlowej. Głównie dlatego, że w PGE Ekstralidze rozegrano tylko jedno, w dodatku jednostronne widowisko w Lublinie. Motor nie dał szans gościom z Grudziądza, którzy dziś potrzebują solidnego wstrząsu, bo ich jazda – szczególnie na wyjazdach – wygląda coraz bardziej dramatycznie.

Po mojemu (15): Stal bez prądu, stadionu i z kłopotami

Co wiemy po ostatnim żużlowym weekendzie? Na pewno tyle, że bez prądu żużla nie da się zorganizować, a właśnie energia elektryczna stała się głównym tematem 4. rundy spotkań w najlepszej żużlowej lidze świata. W lidze, którą przecież w pozytywną energie zaopatruje dość solidna spółka energetyczna. Mimo wyraźnej przerwy w dostawie mocy, to właśnie PGE Ekstraliga […]

Oto jest dzień!

263 dni. W przybliżeniu 6332 godziny minęły od ostatniego biegu w finale PGE Ekstraligi 2019. To zdecydowanie najdłuższa przerwa w rozgrywkach żużlowych za życia większości z nas. Miejmy nadzieję, że ostatnia. Dziś jest ten dzień, dziś wraca najpiękniejszy sport pod słońcem, dziś znowu większość z nas dopadną dreszcze, a podcienienie sięgnie sufitu. W domach oczywiście. 

Po mojemu (14): bez kompromisu ani rusz, czyli o żużlowej piekarni słów kilka

Możemy mieć zaraz patową sytuację, bo kluby z niektórymi zawodnikami zwyczajnie się nie dogadują, a problemy pojawiają się w obszarze – a jakże – finansowych negocjacji. Dla mnie sprawa jest o tyle jasna, że żużel to biznes jak każdy inny. A biznes przeżywa teraz trudne czasy i trochę wody w Wiśle upłynie zanim to wszystko […]

Po mojemu (13): Była zima i jej nima

Czas biegnie nieubłaganie, choć kiedy przyszło mi usiąść do napisania tego tekstu ciągnął się on niesłychanie, zupełnie jak oczekiwanie na tego cholernego koronawirusa. Dosłownie. Nie ukrywam – trochę przez te kilka miesięcy zardzewiałem, żużlowe myślenie się przestawiło i chyba dopiero ryk warczących motocykli obudzi we mnie zapał do sportu w ogóle. A przecież tyle się […]

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie