Strategia kasyna ruletki online

  1. Ngagewin Casino Pl 2025 Review: Jak wspomniano, Portfolio Spin16 Genii jest możliwe dzięki intuicyjnemu silnikowi firmy w czasie rzeczywistym, który był jednym z pierwszych tego rodzaju po wydaniu w 2024 roku.
  2. Casino Poland Wrocław - Syndicate Casino nagradza nowych graczy lukratywnie i daje im dobry początek, którego potrzebują, aby grać i zarabiać duże wygrane.
  3. Jednoręki Bandyta Za Darmo: Możesz również wybrać jedną z pięciu postaci w tytule, aby otrzymać dodatkowe symbole WILD lub darmowe spiny w zależności od wyboru.

Kasyno pl online

Avo Casino No Deposit Bonus
Kasyno oferuje rozrywkę wraz ze wspaniałym środowiskiem hazardowym dla graczy Australijskich.
Neosurf Casino Bonus Za Rejestracje
Casino Pearl ma wychodzące gry, takie jak Black Jack, Tai-Sai, Baccarat, Ruletka i automaty do gier.
Wsparcie faworyta, gdy przegrywa, było kopalnią złota dla wielu doświadczonych graczy.

Poker bez depozytu

Automat Do Gier Pillars Of Asgard Gra Za Darmo Bez Rejestracji
Następnie są strony, które oferują darmowe gry w pasjansa, ale gry są dostępne tylko dla Ciebie, jeśli uiścisz opłatę.
Jak Wygrywac W Kasynie Online
Tutaj zdobędziesz 10 darmowych spinów z mnożnikiem 3x dodanym na.
Prawdopodobieństwo Ruletka

MrGarden GKM Grudziądz przegrał bardzo ważny mecz w Tarnowie (41:49) i ciągle zajmuje ostatnie miejsce w tabeli PGE Ekstraligi. O samym meczu, ale także o mizernej postawie młodzieżowców GKM-u porozmawialiśmy z Robertem Kościechą, który w maju dołączył do sztabu szkoleniowego grudziądzan.

– Porażka w Tarnowie może trochę skomplikować walkę o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej? 

– Mieliśmy nadzieję na lepszy wynik. Przyjechaliśmy tu wygrać, nie udało się i przegraliśmy ośmioma punktami. To nas w ogóle nie zadowala. Trochę punktów pogubiliśmy na trasie no i trudno. Walczymy dalej, żeby utrzymać się w PGE Ekstralidze.

– Strata ośmiu punktów to przed meczem rewanżowym dużo, czy mało?

– Punkt bonusowy jest w zasięgu, ale czas pokaże.

– Mówi się, że tory w Tarnowie i Grudziądzu są bardzo podobne, a sprawiał momentami problemy waszym zawodnikom.

– Tor jest inny. Nawierzchnia, materiał oraz inna geometria. Wizualnie wydaje się, że tor jest ładny, równy i okrągły, ale w Tarnowie naprawdę ciężko jest się dopasować. Zresztą nie tylko my mieliśmy problem, bo i Toruń je miał. Tu naprawdę jest ciężko się spasować.

– Na wasze szczęście Artem Łaguta nie zapomniał jak się tu jeździ…

– Artem to wszędzie dobrze jeździ. Początek może miał trochę słabszy, ale teraz już się rozkręcił. Jest bardzo mocnym zawodnikiem, co potwierdził też w ostatnim turnieju Grand Prix. Przemek Pawlicki tak samo, Krzysiu Buczkowski też dzisiaj walczył, natomiast zabrakło punktów młodzieżowców i Antonio Lindbeacka.

– No właśnie, co się stało z Lindbeackiem?

– Antonio widać, ze się denerwuje, bo ten jego sprzęt nie chodzi. W nas to też rodzi zakłopotanie, bo chcielibyśmy, żeby jechał lepiej.

– Nie kusiło was, żeby dać więcej szans Krystianowi Pieszczkowi? Albo chociaż wpuścić go wcześniej?

– Nie było jak. Dwa pierwsze biegi pojechał Kai Huckenbeck, bo po jednym biegu nie wycofuje się zawodnika. Kai próbował walczyć, pojechał dwa biegi, z czego ten drugi mu nie wyszedł i wstawiliśmy Pieszczka. Nie wyszło, a że było już więcej niż sześć punktów zaczęliśmy stosować rezerwy taktyczne.

– Bardzo słabo na tle tarnowskich, również nie najsilniejszych juniorów w lidze wypadli młodzieżowcy GKM-u. Pan wzmocnił sztab szkoleniowy w Grudziądzu, obejmując pieczę właśnie nad młodymi żużlowcami. W czym tkwi problem?

– Młodzieżowcami z Grudziądza zajmuje się dopiero od 1 maja. Mają duże braki i nie ma co tego ukrywać. Każdy doskonale wie, że przed nimi jeszcze sporo pracy. Ich problemy dotyczą zarówno jazdy, jak i startów. Punkty nie kłamią. Kamil Wieczorek i Dawid Wawrzyniak nie punktują i to nie bierze się znikąd. Dużo pracy tak przed nimi, jak i przede mną, żeby to poprawić

– Co z perspektywy szkoleniowca można tutaj poprawić?

– Ja jestem na razie 2 tygodnie i na razie poznaje chłopaków. Tej pracy jest dużo. Trzeba poznać samych zawodników, sprzęt, bo jest wiele rzeczy, które trzeba poprawić. To nie jest tak, że na trening przyjedzie ktoś nowy i od razu będą efekty. To jest żmudna praca, a treningów nie ma zbyt wiele, bo jeden w tygodniu. Na szczęście zaczynają się niebawem turnieje młodzieżowe, ale do prawdy jest to mozolna i trudna praca.

– Telefony z Torunia nie dzwonią?

– Dzwonią koledzy i przyjaciele. Cały czas mam kontakt, bo mieszkam koło Torunia. (śmiech)

– W piątek drużyna Get Well doznała sromotnej klęski u siebie w meczu z Fogo Unią Leszno. Jak pan na to zareagował?

– Spodziewałem się, że ekipa z Torunia przegra. Tak naprawdę to Leszno jest bardzo mocne. Ich pierwszy wynik remisowy we Wrocławiu już to pokazał. Każdy wtedy myślał, że Wrocław pojechał słabo, a to Unia jest po prostu tak mocna, że trudno tam szukać dziury w składzie. A w Toruniu? Wynik mówi sam za siebie.

– W komentarzach po tym spotkaniu pojawiły się też takie, cytuję: „gdzie jest Robert Kościecha?!”

– Nie, no. Bez przesady. (śmiech) Mi skończył się kontrakt rok temu, klub zdecydował się go nie przedłużać. Odbył się konkurs trenerski, do którego nie przystąpiłem i nie miałem zamiaru przystąpić, bo wiedziałem, że na moje miejsce jest Karol Ząbik, a ja nie chciałem się ośmieszać i to wszystko.

– Co tak naprawdę dzieje się w klubie z Torunia?

– Nie wiem trzeba zadzwonić do menagera klubowego i jego zapytać. Nie mogę wypowiadać się na ten temat.

fot. Krzysztof Konieczny

Rate this post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie