Spokojnie, wbrew pozorom nie będzie o polityce wielkiego kalibru, a o tej mniejszej i stricte związanej ze sportem – polityce kadrowej. Z nią bowiem radzić muszą sobie ci żużlowi szkoleniowcy, którzy w prowadzonym przez siebie zespole dysponują większą niż 5 liczbą seniorów. W takim przypadku zarządzanie drużyną to naprawdę ciężki orzech do zgryzienia, więc i o ból zęba wcale nie jest trudno.

W obecnej sytuacji klubu z Tarnowa, gdzie zakontraktowano właśnie szóstkę ‘dorosłych’ zawodników (Kennetha Bjerre, Mikkela Michelsena, Petera Ljunga, Artura Czaję, Artura Mroczkę i Jakuba Jamroga), trener Paweł Baran co mecz musi podejmować niełatwe decyzje. Kogo posadzić na ławce? Z czyich usług zrezygnować? Pal sześć, jeśli ten „szósty” byłby sportową zapchajdziurą, ale nie jest i w zespole Unii w zasadzie nikt nie odstaje poziomem od reszty. Od takich właśnie decyzji zależy wynik całej drużyny w kolejnych spotkaniach, tak przecież istotnych dla tego zespołu w kontekście walki o awans do PGE Ekstraligi. Żużel, w przeciwieństwie do np. futbolu, rządzi się w tym zakresie zupełnie innymi prawami i niejednokrotnie trener musi wyruszyć na wojnę ze swoimi myślami. Twarda skóra jest w tym momencie sporym atutem. Czym zatem kieruje się dobry szkoleniowiec, mając do dyspozycji nawet jednoosobową ławkę rezerwowych?

Paweł Baran i Mirosław Cierniak od samego początku i jeszcze na długo przed rozpoczęciem sezonu mieli swój pomysł na prowadzenie drużyny. Kilkukrotnie pytani przeze mnie o klucz, jakim posługiwać się będą przy dokonywaniu ostatecznego wyboru na kolejny mecz, byli zgodni. – Zostawimy to dla siebie – odpowiadali, twierdząc jednocześnie, że podejmowane przez nich kroki nie skrzywdzą żadnego z zawodników, a zasady będą jasno sprecyzowane. To rozsądne rozwiązanie. W ten sposób sztab szkoleniowy buduje swój własny autorytet i daje jasno do zrozumienia, że to on w głównej mierze odpowiada za końcowy wynik zespołu. Tytułowa dobra zmiana jest więc nad wyraz istotna.

W przeciwieństwie do wspomnianej już wyżej (i tak kochanej przez masy) piłki nożnej, posadzenie kogoś na ławce w meczu żużlowym jest dla trenera sporym wyzwaniem. Weźmy przykład z górnej półki, gdzie gra idzie o naprawdę wysoką stawkę. Taki Jose Mourinho (Manchester United), czy Zinedine Zidane (Real Madryt) nie muszą martwić się chociażby o nastroje w szatni. Każdy z ich zawodników doskonale wie, że w całym sezonie jest do rozegrania mnóstwo piłkarskich spotkań. Starczy dla każdego i jeszcze zostanie dla kogoś z drużyny rezerw. A żużel? Ligowa kampania to raptem 14 meczów sezonu zasadniczego i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – 4 spotkania w fazie play off. Na dodatek należy pamiętać, że każdy mecz to dla zawodników okazja na odpowiedni, zapisany w kontrakcie przychód. To wszystko sprawia, że wybór meczowego składu pozostaje często bardzo delikatną sprawą i wymaga od trenera sporych umiejętności oraz odpowiednich cech przywódczych. Zresztą trener Grupy Azoty Unii Tarnów tego nie ukrywa. – To nie są łatwe decyzje tym bardziej, że wszyscy zasługują na to żeby jechać. Niestety sześciu zawodników w składzie się nie zmieści i ktoś zawsze nie będzie jeździł. Jest to przykre, ale taki jest speedway – mówił Paweł Baran zaraz po meczu z Polonią Bydgoszcz, w którym zabrakło Petera Ljunga.

Szwed pojawił się za to w wyjściowym składzie już w kolejnym spotkaniu, kiedy to Jaskółki walczyły na torze w Krakowie. Zastąpił on tym samym Jakuba Jamroga, któremu mecz z Polonią po prostu nie wyszedł. Ljung zdobył w stolicy Małopolski 9 punktów z bonusem i na papierze okazał się najlepszym zawodnikiem tarnowian. Dobra zmiana w całej okazałości, choć z pewnością tego żużlowca stać na dużo lepszy wynik.

Teraz przed trenerami kolejne, trudne ligowe potyczki i następne równie ciężkie decyzje do podjęcia. Na ławce wylądować może każdy z sześciu seniorów Unii i na pewno ktoś na niej się znajdzie. Fani tarnowskich Jaskółek liczą, że trenerski nos nie zawiedzie, a wszystkie dokonane zmiany będą po prostu dobre. Trzymajcie kciuki.

Tekst znalazł się w programie zawodów #2: Tarnów – Daugavpils (23.06.2017, mecz przełożony III runda Nice PLŻ)

fot. Mateusz Dzierwa

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie