– Jesteśmy przekonani, że to doskonały wybór i zawodnik jest na tyle ukształtowany, że poradzi sobie w stawce zawodów, a przede wszystkim on jest po prostu w doskonałej dyspozycji – przekonywał Michał Sikora, Prezes Polskiego Związku Motorowego zaraz po wyborze Maksyma Drabika do startu z dziką kartą w 2022 ORLEN Warsaw FIM SGP of Poland.

Decyzja ta nikogo w środowisku żużlowym dziwić nie mogła. Maksym Drabik od początku tego sezonu, a zarazem od wznowienia swojej kariery imponuje na torach PGE Ekstraligi, będąc najskuteczniejszym zawodnikiem najlepszej ekipy w całej stawce. MOTOR Lublin, głównie za sprawą Drabika, z kompletem zwycięstw przewodzi w tabeli PGE Ekstraligi, a wychowanek Włókniarza Częstochowa jak dotąd legitymuje się średnią biegopunktową na poziomie 2.217. To musi budzić respekt zarówno wśród kibiców, jaki i wśród rywali.

W mistrzowskim cyklu Speedway Grand Prix Maksym Drabik zdążył się już zadebiutować. Miało to miejsce również na PGE Narodowym, w 2018 roku, kiedy ówczesny zawodnik BETARD SPARTY Wrocław był pierwszym rezerwowym. W Warszawie wystąpił w dwóch biegach, zdobywając w sumie 2 punkty, pokonując Nielsa Kristiana Iversena oraz Przemysława Pawlickiego.

W tegorocznym turnieju 2022 ORLEN Warsaw FIM SGP of Poland powinniśmy spodziewać się zdecydowanie bogatszego występu Drabika, a tym samym dużo bardziej obfitego dorobku punktowego młodego reprezentanta Polski. Forma jaką obecnie prezentuje po powrocie na żużlowe tory niejako wymusza na nas wnikliwą obserwację jego występu w stolicy. A jak będzie? Przekonamy się już 14 maja.

fot. Klaudii Żurawskiej vel Dziurawiec / speedwayekstraliga.pl

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie