Bingo zasady

  1. Graj W 21 Blackjack Za Darmo: Browary prawdopodobnie pozostaną bez motywacji do tego urządzenia.
  2. Cadoola Casino Pl 2025 Review - Wypłata to nie zawsze pieniądze.
  3. Baccarat Gra Karciana: Po otwarciu aplikacji DraftKings, byliśmy pewni, że znajdziesz poruszanie się po niej dość oczywiste.

Prawdopodobieństwo wygranych w lotto

Kasyna Bonusy Bez Depozytu 2025
Popularna wśród graczy z kontynentu azjatyckiego, Sic Bo jest grą opartą na szczęściu, często rozgrywaną trzema kostkami.
Neosurf Casino Bonus Za Rejestracje
Każda gra losowa jest kierowana przez coś znanego jako kursy.
Wreszcie, pisanie wiadomości e-mail jest najbardziej odpowiednie, jeśli potrzebujesz szczegółowej odpowiedzi, do której możesz się odwoływać w przyszłości.

Jak się gra w najlepszy blackjack

Gry Kasynowe Gry Online
Płaci rachunki, ale nie mogę tego znieść.
Jakie Kasyno Online Bez Depozytu
Opłaty za wstęp do turnieju wahają się od około 5 dolarów aż do wydarzeń super high roller w wysokości 25 500 dolarów.
Automaty Do Gier Za Prawdziwe Pieniądze

Kiedy w ostatni weekend ruszyła przepiękna polska liga żużlowa odczułem nie tylko satysfakcję, ale też sporą ulgę. Naiwnie założyłem, że wreszcie zaczniemy ekscytować się sportem, a afery i aferki odkładamy na bok. Oj głupi ja…

Nadrobiłem sobie ostatnie środowe Kolegium żużlowe z udziałem Janusza Kołodzieja i prezesa klubu z Poznania Jakuba Kozaczyka. Temat przewodni? Oczywiście wtorkowe wydarzenia na torze w Poznaniu, gdzie odbywał się jeden z ćwierćfinałów IMP. Niektórzy zawodnicy, w tym wspomniany Janusz Kołodziej, Tobiasz Musielak, czy Norbert Krakowiak mieli sporo zastrzeżeń do sposobu zamontowania dmuchanych band i – mówiąc delikatnie – cała trójka zawody odpuściła. Sama sprawa band mega oczywista i ważna, bo po masakrycznym upadku Taia Woffindena wszystkim chyba wszystkim jeszcze bardziej wyostrzyły się zmysły, właśnie w tym obszarze żużlowej zabawy.

Słuchałem z uwagą argumentów Janusza, gościa, który żużel mógłby jeść garściami, będąc jednocześnie jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w stawce, toromistrzem, trenerem, a i pewnie prezesem klubu mógłby być niezłym. Zawodnik Fogo Unii Leszno pokazał regulamin, bądź instrukcję mocowania band, ich zdjęcia z wtorku i powołując się na bezpieczeństwo używał argumentów – tych dobrych i takich, które z niezłą skutecznością próbował punktować redaktor Mateusz Puka. Tak, czy inaczej mi osobiście nie było trudno przytakiwać intencjom Kołodzieja. Jest regulamin, są zasady, które ktoś, gdzieś, kiedyś spisał i podczas „zawodniczego” audytu wyszło, że coś jest nie tak. No, ale przecież był sędzia…

No właśnie. Za chwilę do dyskusji dołączył Prezes Hunters PSŻ Poznań i bronił się machając dokumentem potwierdzającym odbiór tego pięknie położonego toru. I znów, trudno tutaj szukać na siłę przewin Jakuba Kozaczyka skoro w ręce trzymał glejt, budujący u niego świadomość i pewność, że zawody żużlowe w Poznaniu mogą odbywać się bez przeszkód. Ktoś mu to na piśmie potwierdził. Później było trochę wzajemnych przepychanek (ale w dość kulturalnym trybie), aż wreszcie wtrącił się rozjemca Michał Łopaciński. I bingo.

To właśnie redaktor Łopaciński uderzył moim zdaniem w sedno. Parafrazując: „co się stało, trzeba zostawić w tyle i szukać wspólnego rozwiązania”. Idąc dalej tym tokiem rozumowania uważam, że wszystkie strony tego sporu, afery, czy nieporozumienia (niepotrzebne skreślić) powinny poszukać kompromisu. A tych stron jest więcej niż dwie: zawodnicy, prezesi, władze ligowe, czy nawet technicy, przygotowujący obiekt do zawodów. Zamiast przerzucać gorący kartofel z rąk do rąk, należałoby usiąść do stołu, najlepiej tego okrągłego i wypracować rozwiązanie zanim wtorkowy problem urośnie do rozmiarów żużlowego paraliżu. A naprawdę, czasem mam wrażenie, że jesteśmy gdzieś w pobliżu lockoutu, jak to miało niegdyś miejsce w NBA. Zawodnicy powinni wytypować swoją doświadczoną reprezentację, z liderem METANOL-u Krzysztofem Cegielskim na czele, prezesi powinni przyjść w komplecie, bo to oni odpowiadają za realizację założeń organizacyjnych w swoich ośrodkach, a sędziowie i władze z uwagą wysłuchać stron. A później? A później bawmy się w bezpieczny żużel, wymagając zarówno od klubów, jak i zawodników. Z głową i rozsądkiem. Mam wrażanie, że limit afer na sezon 2025 powinniśmy już mieć wyczerpany.

Tylko kibic siedzi na tych trybunach i niczego nie rozumie…

Zobacz też:

fot. Jan Kwieciński

Rate this post

2 thoughts on “Po mojemu (45): a kibic siedzi na tych trybunach i niczego nie rozumie…”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie