Przed sezonem trudno było wierzyć w doskonałą formę Nickiego Pedersena. Kontrakt w Tarnowie komentowany był jako zakup kota w worku. Dziś trzykrotny mistrz świata jest zdecydowanym liderem Grupy Azoty Unii i najlepszym zawodnikiem PGE Ekstraligi. Jeśli beniaminek utrzyma się w lidze, Pedersen najprawdopodobniej przedłuży kontrakt.

Głównym warunkiem pozostania Pedersena w Unii jest utrzymanie klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po spełnieniu tego wymogu rozmowy mogą potoczyć się sprawnie, bo Duńczykowi odpowiada tarnowski klimat. – Ciężko może wypowiadać mi się za zawodnika, ale jeżeli żużlowiec dobrze czuje się w danym klubie i równie dobrze punktuje to dlaczego ma zmieniać otoczenie? – pyta retorycznie trener beniaminka Paweł Baran. – Na pewno każdy z nich chce jeździć w PGE Ekstralidze, więc jeśli się nie utrzymamy to raczej taki zawodnik nie zostanie. To dla nich dodatkowa motywacja, zrobić wszystko, żeby klub pozostał w najwyższej klasie rozgrywkowej – zaznacza.

W Grupie Azoty Unii występuje trzech Duńczyków. Pedersen utrzymuje dobre relacje z przede wszystkim z Kennethem Bjerre, który w klubie jest od 2015 roku i także nie zamierza rozglądać się za nowym pracodawcą. – Zarówno Kenneth Bjerre, jak i Nicki Pedersen podkreślają, że w bardzo dobrze czują się Tarnowie i chcieliby tu pozostać na dłużej – podkreśla Paweł Baran. Kto jeszcze z obecnego składu może liczyć na przyszłoroczny angaż? – Artur Mroczka podpisał dwuletni kontrakt, a Jakub Jamróg jeśli ma startować w ekstralidze to najlepiej w Tarnowie. Zresztą, uważam, że najlepszym rozwiązaniem dla zawodnika jest rozwój w swoim „naturalnym środowisku”. Oczywiście Kuba doskonale odnalazł się też w Łodzi, ale może właśnie dzięki temu wrócił do nas mocniejszy – stwierdza szkoleniowiec.

W ostatnim czasie sporo mówi się o spadku formy Nickiego Pedersena. W ostatniej rundzie Grand Prix w Hallstavik Duńczyk zdobył ledwie 3 punkty. – Czytam w mediach, że powietrze schodzi z Nickiego, ale odpowiedź na tak postawioną tezę dostaniemy 29 lipca w meczu ze Stalą Gorzów. Jeśli Nicki zrobi siedem punktów to będzie słabo, jeśli zrobi czternaście to te rewelacje okażą się wyssane z palca – kończy Paweł Baran.

fot. Janusz Tokarski

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie