Kiedy w maju zeszłego roku Nicki Pedersen zaliczył groźny upadek w lidze duńskiej, w mediach pojawiły się opinie o końcu kariery trzykrotnego mistrza świata. Transfer do zespołu GRUPY AZOTY Unii Tarnów od samego początku wydawał się mocno ryzykowny dla beniaminka PGE Ekstraligi. Pedersen jednak nie zawiódł, a swoją jazdą znów oczarował kibiców najlepszej żużlowej ligi świata. Czy zawojuje także tegoroczne IMME?

– Żużel to fantastyczna praca i fantastyczne życie, nie mogłem prosić o nic lepszego. W ostatnim sezonie byłem daleko od speedwaya i łatwo było podjąć decyzję o odejściu, ale ja kocham ten sport i dlatego chciałem wrócić. Ciągle mam wyzwania, pracę do wykonania, a przede wszystkim okazję, żeby robić to co kocham – mówił Pedersen na krótko przed rozpoczynającą się kampanią ligową 2018. Wówczas mało kto przypuszczał, że Duńczyk będzie wiodącą postacią w całej lidze, a sama forma żużlowca u progu sezonu będzie więcej niż wyborna. W tym przypadku dał o sobie znać sportowy gniew połączony z determinacją w dążeniu do sukcesów.

Obecnie Nicki Pedersen ze średnią 2,492 pkt/bieg jest drugim najskuteczniejszym żużlowcem PGE Ekstraligi. W efektywnej jeździe nie przeszkodziła także kolejna kontuzja, której zawodnik nabawił się w starciu z Bartoszem Zmarzlikiem, kiedy złamał kość w nadgarstku. Pedersen znów udowodnił, że potrafi działać jak maszyna i mimo dokuczliwego bólu nie zostawił tarnowskiej drużyny. Efekt był oszałamiający. Startując z obolałą ręką w meczu z BETARD Spartą,  lider GRUPY AZOTY Unii zdobył 15 punktów i bonus. – Nie miałem żadnych wątpliwości i wahań, żeby pojawić się w Tarnowie. Beze mnie pewnie byłoby nam jeszcze trudniej – powiedział wtedy po meczu.

W PGE IMME Pedersen nigdy nie błyszczał, a do turnieju wraca po rocznej przerwie. Najlepsze jak do tej pory rezultaty uzyskał w latach 2015 i 2016, kiedy zajmował 9. miejsca. Sezon wcześniej, w pierwszej, rozegranej w Tarnowie edycji cyklu Duńczyk był 11. Wiele wskazuje na to, że w tym roku w Gdańsku powinno być znacznie lepiej, tym bardziej jeśli do formy Pedersena dołożymy fakt, że bronił on barw miejscowego Wybrzeża w roku 2012 i tor pierwszoligowego obecnie zespołu nie jest dla niego całkowitą zagadką. Zresztą, we wspomnianej kampanii ligowej Pedersen był najlepszym zawodnikiem w lidze, uzyskując na koniec sezonu fantastyczną średnią 2,605 pkt/bieg.

PGE Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi rozegrane zostaną w niedzielę 5 sierpnia w Gdańsku. Początek zawodów o godz. 18:00, a już od 17:30 rozpocznie się studio i transmisja z Gdańska prowadzona przez nSport+.

fot. Sebastian Maciejko

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie