Ciągle czekamy. Uzbrajamy się w cierpliwość, bo tak naprawdę nic więcej zrobić się nie można. Wydaje się, że w obliczu szerzącej się pandemii żużlowe władze przygotowane są na plan B, a nawet C. Niemniej jednak, dyskusja o tym jak poradzić sobie z obecną sytuacją i uratować tegoroczne rozgrywki trwa. Swoje przemyślenia w temacie przedstawił Przemysław Mazurek, gorzowski dziennikarz od lat zajmujący się żużlem i miejscową Stalą Gorzów.

Trzeba jakoś nauczyć się żyć z tą epidemią. Myśleć już teraz do przodu w kontekście dyscypliny, klubu. Trzeba sobie jasno powiedzieć, wirus tak szybko nie zniknie. W Europie rozprzestrzenia się w niesamowitym tempie. Dlatego nic nie da kolejne przełożenie najbliższej kolejki z połowy kwietnia, załóżmy na czerwiec. Na miejscu władz ligi już teraz rozmawiałbym co zrobić, jakie wymogi spełnić, żeby móc odjechać sezon w bezpieczny sposób. Widzę nawet takie możliwości i widziałbym pewne rozwiązanie, które można by było wprowadzić u nas w klubie, w Gorzowie Wielkopolskim.

1. Jeżeli sytuacja by się się zmieniła na lepszą, to rozgrywałbym mecze jako impreza niemasowa. Mecze z udziałem 999 kibiców. Stadion jest duży, oddzielić wszystkich kibiców bezpieczną strefą spokojnie dałoby radę. Żeby taka impreza nie przynosiła strat w kasie klubu, wprowadziłbym bilety po 300-500 zł (niech przyjdą Ci majętni, co mogą w trudnym czasie wesprzeć finansowo nasz klub). Dodatkowo, można zrobić wirtualną akcję, wypełnijmy stadion i takimi wirtualnymi biletami np. po 20 zł kupić “cegiełkę”. Klub mógłby w tym czasie wyprodukować jakieś gadżety dla kibiców.

2. W parku maszyn można ograniczyć przebywanie ludzi do minimum, by ich nie przekroczyła 50 osób. W naszej dyscyplinie jest o tyle prościej, bo drużyny składają się z ośmiu zawodników wraz z rezerwowymi. Każdy boks też mógłby być nieco odgrodzony, oddzielony.

3. Telewizja zapewne biłaby rekordy oglądalności. Kibice zostaliby w 90 % w domu, więc oglądaliby mecze. Podczas tych transmisji można w szczególny sposób wyróżnić sponsorów, tych wspierających miejscowe kluby – to byłaby większa promocja, a niżeli wizerunek firmy na bandzie/murawie itp. Dlatego sponsorom, zależałoby na byciu i utożsamianiu się z klubem. Reklama zdecydowanie na większą skalę.

4. Jeden mecz ligowy w otwartej telewizji, w przypadku gdzie nie są rozgrywane żadne widowiska sportowe Polsce, oglądalność żużla oraz wzrost zainteresowania tą dyscypliną byłby ogromny. Cały kraj mówiłby o PGE Ekstralidze, która mimo koronawirusa… jedzie swoje rozgrywki! Teraz jest taki głód sportu, że ludzie oglądają, co tylko się da. Sam ostatnio stałem się “fanem” piłki nożnej w Australii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, czy Białorusi. Oglądam mecze Szachtiora Soligorsk, Bate Borysów, czy niezwykle ciekawy mecz Al Ahly z Al Jazirą. Zapewne sporo osób spoza Polski też by się tym zainteresowały.

5. Zamiast firmy trully.work nawiązalibyśmy (Stal Gorzów) szybko współpracę z dużą firmą bukmacherską. Te firmy osiągają olbrzymie straty, dla nich start żużla w Polsce byłby jak respirator. Wydaje się więc, że mocnego partnera z tej branży znaleźlibyśmy szybko.

6. Od 1 kwietnia niech ruszą treningi zamknięte. Żużlowcy niech przyjeżdżają co godzinę od 9:00 do 19:00 i trenują pojedynczo. Niech ich kontakt z kimkolwiek innym będzie ograniczony. Wystarczy toromistrz, menadżer, mechanik, medycy i obsługa. Da się to zamknąć w maksymalnie 15 osobach.

Od połowy miesiąca ruszajmy z ligą. Nie czekajmy, bo na co? Lepiej nie będzie, a może być tylko gorzej. Nauczmy się z tym wirusem żyć, funkcjonować i WYKORZYSTAJMY szansę dla całej dyscypliny. Mamy historyczną okazję, by o żużlu mówiono ciągle. Nie trudno będzie od 1 kwietnia zgromadzić wszystkich żużlowców w Polsce. Niech przejdą kwarantanne w obiektach klubowych jak będzie trzeba, niech jeżdżą w odosobnieniu. Niech ta liga wystartuje w połowie kwietnia. Jak będzie trzeba to i Grand Prix, SEC można będzie rozegrać tylko na polskich torach. Inne turnieje, po prostu odwołać.

PS. Chcemy przeprowadzać wybory prezydenckie, w które zaangażowane będą i wezmą udział miliony, a meczu ligowego nie zorganizujemy, gdzie trzeba do tego przedsięwzięcia zaangażować śladowe ilości osób? Spokojnie można organizować mecze, tylko wszystko dobrze trzeba zaplanować. Poświęcić na przygotowanie ten czas teraz, a nie czekać na nie wiadomo co.

Przemysław Mazurek

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie