Jeszcze w 2019 roku Xavier Muratet przekonywał, że francuski żużel przeżywa swoisty renesans. Niestety teraz wygląda na to, że po koronawirusowym sezonie tamtejsza federacja może poradzić sobie lepiej niż sami żużlowcy. – Na ten moment działacze nie zmienili swoich planów. Jednak jeśli nie pozyskam wystarczających środków na nowe motory, to obawiam się, że będę zmuszony zrezygnować z żużla i skupić się na enduro – mówi zawiedziony Francuz.

Liga francuska zaczęła swoją działalność trzy lata temu i obejmuje drużyny z Lamothe-Landerron, La Réole, Marmande oraz Morizès. Jak Muratet tłumaczył w ostatnim wywiadzie, tamtejszy sezon ma miejsce od lutego do marca. Mało kto się spodziewał, że wypracowany system może okazać się jedyną szansą na utrzymanie dyscypliny w obliczu ogólnoświatowego kryzysu. – Na szczęście nasza liga zaczyna się dość wcześnie każdego roku, dlatego przed pandemią klubom udało się odjechać 75% meczów. Z tego powodu federacja zdecydowała się przełożyć spotkania pod koniec lata na terminy bliżej końca roku, co uważam za dobre rozwiązanie. W ten sposób zostało mi jedno spotkanie w październiku.

Choć liczba odjechanych spotkań ligowych napawa optymizmem, nie można zapomnieć o tym, że żużel to nie tylko sport drużynowy. Dużą część corocznego kalendarza stanowią zawody indywidualne, do których żużlowcy przygotowują się równie sumiennie. – Przed wybuchem pandemii miałem w planach udział w mistrzostwach Francji w regularnej odmianie żużla oraz na długim torze. Zamierzałem też przejechać wszystkie mecze w lidze francuskiej, a także wziąć udział w kilku zawodach enduro. Wyścigi enduro miały odbywać się w czasie przymusowej izolacji, więc wszystko zostało odwołane. Podobnie ze speedwayem, nie tylko na arenie krajowej, ale i międzynarodowej. Patrząc na to ile przepadło mi wystąpień indywidualnych, mam wrażenie jakby cała moja zimowa praca poszła na marne. Było to dla mnie dość rozczarowujące, ale trzeba iść dalej i cierpliwie czekać – przyznaje z nadzieją Xavier.

Francuscy rajderzy robią co mogą, by przedłużyć swój sezon i choć odrobinę zbliżyć się do liczby występów ich zagranicznych kolegów po fachu. Stąd traktują każdy występ na miarę złota. – Generalnie jestem najbardziej zawiedziony odwołaniem wszystkich zawodów enduro, co oznacza, że nie będę jeździł dla okolicznej ligi. Było to dla mnie nowe wyzwanie na ten rok, które miało uzupełnić żużlowy kalendarz. Uważam jednak, że najgorsze już za nami. Najważniejsze, że w ogóle speedway się odbył w 2020 – w przeciwnym razie moi przyjaciele skończyliby bez pracy.

Dodatkowe występy w innych odmianach sportów motorowych mają też drugie dno. Mianowicie są one okazją do zwiększenia zawartości ograniczonego portfela. – Bardzo się martwię o kwestie finansowe. Myślę, że nie dotyczy to tylko Francuzów, bo 2021 może być naprawdę ciężkim rokiem dla speedwaya. Wydaje mi się, że niektóre kluby mogą upaść, szczególnie w Wielkiej Brytanii, gdzie nie było kolorowo już przed COVID-19. Oczywiście nie życzę tego nikomu. Kluby żużlowe, F1/MotoGP/MX & SX US, które są pokazywane w telewizji, mogą mieć łatwiej skoro mają płacone za transmitowane mecze. Jednak jeśli chodzi o całą resztę, to jestem bardziej sceptycznie nastawiony. Ponadto, sponsorzy będą dwa razy dłużej się namyślać zanim wesprą kluby, jak i zawodników – zauważa Francuz.

Muratet, pomimo wskazanych problemów, jest jednak spokojny o dalsze losy francuskiego żużla. – Nie uważam, żeby pandemia miała zatrzymać rozwój czarnego sportu we Francji. Na trybunach było coraz więcej ludzi, którym podobały się żużlowe zmagania. Co więcej, cieszyła ich obecność zagranicznych zawodników na meczach. Bilety również były w przystępnych cenach, dlatego na ten moment federacja nie zmienia swoich planów – zapewnia i dodaje – Skupmy się jednak na 2021. Zobaczmy co możemy zrobić, czy kluby będą w dalszym ciągu w stanie organizować spotkania. Okaże się również czy żużlowcy zdołają pozyskać wystarczające środki na zbudowanie nowych motorów. Jeśli nie, to obawiam się, że będę zmuszony zrezygnować z żużla i skupić się na enduro.

Fot. Yohann Ferrero / Ronny Put 

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie