Eliga Manager: ELTROX WŁÓKNIARZ się rozpędza, Tonder objawieniem [Podsumowanie #8]

Trudno jest być dziś zadowolonym graczem posiadającym w swoim składzie Eliga Manager zawodników drużyny ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz. W 8. rundzie spotkań PGE Ekstraligi ekipa Janusza Ślączki doznała bolesnej porażki we Wrocławiu (27:63) i żaden z żużlowców GKM-u poza Nickim Pedersenem nie przekroczył bariery 10 punktów. Ba, aż sześciu z nich nie zdobyło nic ponad cztery oczka. Rozczarowanie? Było ich w tej kolejce więcej.

Zanim jednak przejdziemy do tych, którzy zawiedli należy wspomnieć zawodników, którzy w miniony weekend dostarczyli nam sporo uśmiechu, a niekiedy także pozytywnych zaskoczeń. Na czoło tej klasyfikacji wjeżdża ekspresowym tempem Mateusz Tonder, zaliczający kolejny dobry mecz, tym razem przeciwko drużynie EWINNER APATOR Toruń. Młody żużlowiec MARWIS.PL FALUBAZU Zielona Góra zdobył w tym spotkaniu 11 punktów i był najlepszym w całym zespole gospodarzy. A przecież na liście transferowej Tondera do tej pory szukało się gdzieś na szarym końcu zestawienia. Jeśli w ogóle ktokolwiek tego zawodnika do składu w grze szukał. Przeczuwam, że zaraz się to zmieni.

Znów należy docenić skuteczną jazdę częstochowskiego duetu Bartosz SmektałaKacper Woryna. Obaj dla mocno rozpędzającego się ELTROX WŁÓKNIARZA zdobyli w piątek 21 punktów i cztery bonusy dla siebie. Podobnie jak w przypadku Tondera ich KSM był do tej pory jednym z niższych w całej stawce dla dostępnych w grze Polaków. Dziś ich transfery można zatem określać jako całkiem udane, niczym oferty last minute w rejony Dominikany. Warto było. Do juniorskich objawień dorzucamy w tym miejscu Damiana Ratajczaka z FOGO Unii Leszno (6 punktów) i najjaśniejszą postać w lubelskim Motorze na torze w Częstochowie, Mikkela Michelsena (15 punktów). Przechodzimy na drugą stronę barykady.

Rozczarowań nie brakowało. Po poprzedniej, udanej dla mnie kolejce tym razem musiałem obejść się smakiem na wysoki wynik. Głównie za sprawą bardzo słabej postawy Grigorija Laguty (3 punkty i dwa defekty) w meczu #CZELUB i Jaimona Lidseya (2+2) w #GORLES. O ile Lidsey jest pewniakiem do składu na rundę play-off, to nad przyszłością Laguty w swoim teamie muszę się mocno zastanowić. W kręgu tych, którzy nas nie rozpieszczali są także Chris Holder (5+1) i Adrian Miedziński (0) z EWINNER APATORA, czy wręcz cały zespół ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz. Zdecydowanie na więcej stać tez Piotra Pawlickiego (4 pkt w #GORLES), który najwyraźniej boryka się z problemami sprzętowymi, bo przecież w jego umiejętności czysto jeździeckie nikt przecież nie wątpi. Na gorzowskim torze wychowanek leszczyńskich Byków wyglądał jednak bardzo bezradnie, mimo całkiem niezłych startów. Wciąż wiele za mało pokazuje Matej Zagar (4 pkt. w #ZIETOR), mający pełnić rolę jednego z liderów FALUBAZU. Całe szczęście zielonogórzan, że wystrzelił wspomniany już wcześniej Tonder.

Na koniec słówko o prowadzących w klasyfikacji generalnej. Co prawda nie znam poniżej wymienionych graczy osobiście, ale to jak wiele punktów dało się im zgromadzić budzi mój przeogromny respekt i podziw. 637 punktów w ośmiu rozegranych rundach to zdecydowanie kosmiczny dorobek przy moich ledwie 541 zebranych oczkach. Choć dopóki piłka w grze… 😉

1. KojoByk 637 pkt.
2. Ksul89 628 pkt.
3. FILIPEUH 627 pkt.

fot. Łukasz Forysiak / speedwayekstraliga.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie