Wkraczamy w rozstrzygający etap sezonu 2021. Trzy finały, na trzech poziomach rozgrywkowych i starcie tytanów na światowym poligonie. Polska, czy Rosja przywita mistrza świata? Mocarny Wrocław, czy może bajkowy Lublin sięgnie po upragnione złoto w PGE Ekstralidze? Krosno, czy może jednak waleczny i jadący z bagażem doświadczeń Ostrów otworzy bramy raju? I wreszcie, czy o szczebel wyżej wskoczy skuteczne Opole, czy niemieckie Landshut? Drodzy Państwo, to może jeszcze nie wybory parlamentarne, ale przed nami równie ważny czas rozstrzygnięć.

PGE EKSTRALIGA

Nie będę pewnie jedyny, który stwierdzi, że porażka Moje Bermudy Stali Gorzów z lubelskim Motorem była dla mnie niespodzianką. Co prawda oba półfinały rozstrzygnęły się tak naprawdę w pierwszych swoich odsłonach, ale jednak brak w wielkim finale ekipy Stanisława Chomskiego może być zaskoczeniem. Bo Stal, kiedy była w pełni zdrowa i zahartowana w boju była nie do złamania, odporna na działania z zewnątrz niczym najlepszej klasy stal nierdzewna. Ten sam zespół, w sezonie zasadniczym wygrał przecież dwumecz z Motorem w stosunku 95:84, więc tym bardziej wynik z ostatnich dwóch niedziel mógł trochę zdumiewać. Niemniej jednak oddajmy Motorowi to, co motorowe. A maszyny lubelaków były piorunująco szybkie w Gorzowie i dostatecznie skuteczne na domowym torze. Dziś to ten “żółty” stadion cieszy się z finału i jestem przekonany, że już sam udział w nim jest dla tego klubu olbrzymim sukcesem. Duża tu zasługa Krzysztofa Buczkowskiego, który pewnie pożegna się z Lublinem, ale zrobi to w dobrym stylu, łapiąc formę na play-off. Sam finał? Trudno tu mówić o dużych szansach Motoru, bo naprzeciw stanie do prawdy mocarny zespół. Drużyna budowana na złoto, ukierunkowana na najwyższy stopień podium i tylko medal z najcenniejszego kruszcu wchodzi w grę w przypadku ekipy z Dolnego Śląska. Wystarczyło spojrzeć na ich determinację w ostatnią niedzielę, kiedy spisana na straty Fogo Unia Leszno dzielnie walczyła do końca. Janowski, zaliczający dzień wcześniej  klapę w Vojens, przywdziewając barwy Sparty staje się tytanem wrocławskiego toru. A przecież tego dnia wpadkę zaliczył Gleb Chugunow, który najpewniej drugiej takiej już nie odnotuje. Tym bardziej w finale.

TYP: BETARD SPARTA WROCŁAW
Cudów nie będzie. Wygra Sparta, ale oba kluby będą świętowały.

eWINNER 1. LIGA ŻUŻLOWA

Obsada tego finału to znowu zaskoczenie. Nie szczególnie wielkie, bo o formie obu zespołów piszemy w samych superlatywach mniej więcej od drugiej kolejki, ale gdyby przed sezonem ktoś postawił duże pieniądze na taki zestaw, pewnie sugerowałbym mu posezonową wizytę u doradcy kredytowego. Rzeczywistość jest jednak taka, że zarówno Celfast Wilki Krosno, jak i Arged Malesa Ostrów Wlkp. na finał eWinner 1. LŻ zasłużyły jak nikt inny. Najpiękniejsza, najrówniejsza i najbardziej skuteczna jazda doprowadziła obie te drużyny do wymarzonego i upragnionego zwieńczenia całego sezonu. W przekroju całej ligowej kampanii szczególnie zaimponowały mi krośnieńskie Wilki, o których zresztą pisałem kiedyś osobny materiał, analizujący ten wspaniały, wielki skok jakościowy żużla w tym mieście. Jeżeli uda im się wygrać dwumecz to będziemy świadkami pięknej i bardzo szybkiej historii przemiany żużlowego kopciuszka (lub jak kto woli brzydkiej bestii w pięknego wilczura). Tak, czy inaczej, Wilki – jak mówi się dziś w Krośnie – mają zielone światło na PGE Ekstraligę, pieniądze też nie powinny być problemem, bo klub stał się bardzo nośnym słupem reklamowym, na który swój plakat chce zawiesić coraz więcej podmiotów. Miasto też ma w tym spory udział, więc i modernizacja obiektu wydaje się być prawdopodobna. A czy sportowo się uda? Szanse oceniam na 51:49 na korzyść krośnian. Przewaga żadna, bardziej sentyment, bo ostrowianie to również paka solidnych grajków, która w pył rozniosła faworyzowany przed sezonem rybnicki ROW. Doświadczenie Gapińskiego, Walaska, czy Klindta może przynieść efekty. A kto wie, czy przy toczącej się za ich plecami układanki transferowej w PGE Ekstralidze to właśnie oni za rok nie powalczą wśród najlepszych właśnie w barwach TŻ Ostrovii?

TYP: CELFAST WILKI KROSNO

Spodziewam się prawdziwego rollercostera i zaciętej walki przez 30 biegów. Na końcu stawiam jednak na Wilki, które w rundzie zasadniczej dwa razy pokonały ostrowian.

W części drugiej 2. Liga Żużlowa i Speedway Grand Prix.

fot. wilkikrosno.pl

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie