
BETARD SPARTA Wrocław nie zrealizowała planu i przegrała w wyjazdowym starciu w Zielonej Górze 43:47. Wrocławianie liczyli na komplet punktów, jednak po trudnym początku i błędach na dystansie ostatecznie musieli pogodzić się z porażką. – Bonus zabraliśmy, ale bardzo liczyliśmy na wygraną – mówił po meczu trener gości Piotr Protasiewicz.
BETARD SPARTA liczyła na więcej niż punkt bonusowy
Sztab i zawodnicy BETARD SPARTY Wrocław jechali do Zielonej Góry z jasnym celem – żeby wygrać i dopisać kolejne cenne w tym sezonie punkty do ligowej tabeli. STELMET FALUBAZ wystąpił wreszcie w pełnym, mocnym z Ratajczakiem i Kuberą składzie i to ta ekipa cieszyła się z sukcesu po piętnastym wyścigu.
– No szkoda oczywiście dwóch dużych punktów. Bonus zabraliśmy, ale bardzo liczyliśmy na wygraną i przywiezienie trzech punktów. Jest ciasno w tabeli i zdajemy sobie sprawę z ciężaru każdego pojedynku. Niestety nie weszliśmy dobrze w spotkanie, później jednak dokonaliśmy szybkich korekt, no może nie szybkich, ale druga seria była już zdecydowanie lepsza. Doszliśmy na dwa punkty straty z czternastu chyba – przyznał po meczu Piotr Protasiewicz.
Słowa trenera dobrze pokazują przebieg zawodów. Wrocławianie mieli problemy już od początku spotkania, a rywale szybko wypracowali sobie wyraźną przewagę. Dopiero w kolejnych biegach Sparta zaczęła odrabiać straty i wróciła do walki o końcowy sukces. To jednak było tego dnia za mało na zdeterminowanych zielonogórzan.
Pierwszy łuk okazał się kluczowy
Według szkoleniowca o losach spotkania w dużej mierze zdecydowały błędy taktyczne i problemy z rozegraniem pierwszych metrów po starcie. Co ciekawe, sam moment wyjścia spod taśmy nie był największym problemem. – No niestety, błędy szczególnie przy rozegraniu pierwszego łuku, przy wyjściu dobrze ze startu powodowały to, że nie udało nam się przełamać i wyjść na minimalne prowadzenie, aczkolwiek była ku temu szansa. Wyjścia ze startu były dobre, ale ten tor wymagał jazdy z wyjścia albo bardzo po krawężniku, albo bardzo szeroko. Tego środka toru nie było. W kilku sytuacjach nasi zawodnicy tego nie upilnowali i wracamy na tarczy – ocenił były opiekun ekipy z Zielonej Góry, dziś szkoleniowiec BETARD SPARTY.
Ciasno w tabeli. Każdy punkt może mieć znaczenie
Dla BETARD SPARTY Wrocław porażka może okazać się kosztowna, szczególnie że rywalizacja o czwórkę i play-off pozostaje bardzo wyrównana. Na ten moment drużyna z Dolnego Śląska z 11 punktami plasuje się na piątej pozycji w tabeli PGE Ekstraligi, mając do rozegrania jeden zaległy mecz z GEZET STALĄ Gorzów. Ten już we wtorek 23 czerwca. Transmisja w Canal+ Sport.
fot. Wojciech Tarchalski
Zobacz też: