17 lipca poznamy wszystkich uczestników tegorocznych, czwartych już Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi, które zostaną rozegrane 14 sierpnia w Gdańsku. Weźmie w nich udział piętnastu najlepszych żużlowców PGE Ekstraligi według średnich biegopunktowych oraz jeden zawodnik z dziką kartą.

Ogłoszenie nominacji do startu w tym prestiżowym turnieju już za niespełna dwa tygodnie, a do tego czasu drużyny PGE Ekstraligi mają do nadrobienia sporo zaległości. Wszystko wskazuje więc na to, że do 17 lipca w klasyfikacji średniej biegopunktowej może dojść do przetasowań. Trudno jednak przypuszczać, że na liście startowej tegorocznego PGE IMME nie zobaczymy pięciu aktualnie najlepszych żużlowców ligi. Oni też zaliczani są do grona faworytów sierpniowego turnieju.

Obecnie numerem jeden spośród wszystkich zawodników PGE Ekstraligi jest Bartosz Zmarzlik. Zawodnik Cash Broker Stali Gorzów ze średnią 2,447 z pewnością znajdzie się wśród faworytów gdańskiej imprezy. Będzie to dla niego trzeci, kolejny start w PGE IMME, a także szansa na poprawienie najlepszego jak dotąd wyniku z 2015 roku, kiedy zawody w Lesznie zakończył na szóstej pozycji. Niemniej jednak należy pamiętać, że w tegorocznych turniejach indywidualnych Zmarzlik prezentuje się nieco słabiej niż w meczach PGE Ekstraligi. Czas zatem na przełamanie.

Innym murowanym kandydatem do występu w Gdańsku jest Maciej Janowski. Zawodnik BETARD Sparty Wrocław jak na razie legitymuje się średnią 2,250, prezentując przy tym bardzo wysoką i równą formę nie tylko na ligowym froncie. Co prawda ekipa Rafała Dobruckiego przed ogłoszeniem nominacji rozegra aż dwa zaległe spotkania z ROW-em Rybnik (9 i 16 lipca), lecz można przypuszczać, że i w tych meczach kluczową rolę odegra właśnie Janowski. Dla reprezentanta Polski będzie to powrót do PGE IMME po zeszłorocznej przerwie.

Trzecim aktualnie żużlowcem PGE Ekstraligi jest Amerykanin Greg Hancock. Średnia 2,240 plasuje zawodnika Get Well Toruń na trzeciej pozycji wśród najlepszych, więc Hancock może być w zasadzie pewnym zaproszenia do Gdańska. Zespół z Torunia nie ma też żadnych zaległości w terminarzu, co oznacza, że ich lider o swoją wysoką pozycję w zestawieniu może być spokojny. Dla Hancocka będzie to trzeci turniej PGE IMME z rzędu. Najlepszy wynik uzyskał także w Lesznie, gdzie stanął na najniższym stopniu podium.

Wielką piątkę najlepszej żużlowej ligi świata zamykają Jason Doyle z Ekantor.pl Falubazu Zielona Góra i Leon Madsen, który w tym sezonie broni barw Włókniarza Vitroszlif CrossFit Częstochowa. Australijczyk aktualnie dochodzi do pełnej sprawności po ciężkiej kontuzji, lecz do 14 sierpnia z jego zdrowiem wszystko powinno być w porządku. Na ten moment Doyle może pochwalić się średnią 2,206, a jeśli podtrzyma dotychczasową formę, wynik ten może jeszcze poprawić w zaległym meczu z ROW-em Rybnik (12 lipca). Z kolei dla Madsena będzie to drugi występ w PGE IMME. W 2014 roku w Tarnowie, w pierwszych, historycznych zawodach ówczesny żużlowiec Renault Zdunek Wybrzeża Gdańsk był siódmy. Obecny sezon jest znakomity dla sympatycznego Duńczyka, który liderując zespołowi beniaminka wykręcił dotychczas średnią 2,167. Ten wynik Madsen może jeszcze podkręcić w zaległym starciu z FOGO Unią Leszno (9 licpa).

Materiał przygotowany dla speedwayekstraliga.pl

fot. Paweł Wilczyński

Jesteś offline. Połącz się z siecią i spróbuj ponownie