Gorzowski finał daleko za rybnickim. Olimpijski znów był elektryzujący

Żużlowa niedziela wyglądała mniej więcej tak jak koncert Justina Biebera, którego supportuje The Rolling Stones. Danie główne, jakim był gorzowski finał w najlepszej żużlowej lidze świata okazał się dużo mniej strawny od przystawek we Wrocławiu i Rybniku. Potrawa po gorzowsku znowu wyszła… średnio.